Dzisiejszy wpis mogę zrobić na dwa sposoby.


Pierwszy: szczegółowo, z kilku perspektyw, opisać obecną sytuację edukacyjną naszych dzieci, którą bardzo dobrze znacie, a która łatwa nie jest, zaznaczyć ciężar kwarantanny, podkreślić wszystkie trudności, z jakimi się teraz spotykamy, dzięki czemu pod koniec wpisu wszyscy wspólnie wpadniemy w depresję i zaczniemy płakać nad losem, jaki zgotowała nam pandemia :D

Drugi: rozpatrzymy wspólnie obecną sytuację z dystansem, humorem i uważnoscią, po czym pod koniec wpisu wszyscy wspólnie weźmiemy głęboki odech i wyciągniemy z tej sytuacji tyle dobrego, ile się da.

Wybieram drugą opcję :)


KORZYŚCI

Dlatego też dziś zaczynamy od korzyści, które są tak duże, jak duże jest wyzwanie. Pomyśleliście, że obecna sytuacja jest nie tylko wyzwaniem, ale i szansą? Może już nigdy więcej nie będziecie mieli okazji zająć się swoimi dziećmi tak, jak teraz. Spędzić z nimi czas i poznać je. Mieć świadomy wpływ na to, jak poznają świat! Niełatwe, wiem. Nie będę pisać, że to bułka z masłem - ale wciąż jest to okazja, żeby naprawdę pobyć ze swoimi dziećmi. Wykorzystajcie to.

J A K

T O

Z R O B I Ć ?

1. Najpierw, Rodzicu, zadbaj o siebie.

Tak jak w samolocie, kiedy trzeba założyć maskę tlenową, najpierw załóż ją sobie, dopiero później zajmij się dzieckiem. Czyli… zachowajcie spokój i nabierzcie dystansu. Pomyślcie o tym, że w najgorszym wypadku, nawet jeśli szkoły będą zamknięte do wakacji to Wasze dzieci i tak mają ogromne szanse na szczęśliwe życie. Nawet bez tych kilku miesięcy szkoły :D Naprawdę. Sięgnijcie po biografie znanych ludzi, którzy osiagnęli sukces i radość. Jeśli znajdziecie tam hasło: „osiągnąłem sukces w życiu dlatego, że bardzo sumiennie chodziłem do szkoły!“ to mi go, proszę, podeślijcie, bo jeszcze w żadnej ciekawej biografii takiego nie spotkałam :D

Zadbajcie o swoje sprawy „dorosłych“, po czym zróbcie kilka głębokich, spokojnych oddechów, zaparzcie sobie dobrą herbatę lub kawę… i dopiero po tym zabierzcie się do pracy z własnym dzieckiem. Jakie emocje Wy będziecie odczuwali podczas tej edukacji, takie też emocje będą odczuwać Wasze dzieci.

2. Uważność.

Większość z Was korzysta teraz z zajęć on-line, które oferują szkoły. Librus hula, wykupione pakiety internetowe wreszcie się w pełni opłacą. Fajnie, to wiele ułatwia. Więc teraz zadajcie sobie pytanie, czego WY chcecie nauczyć swoje dzieci, bo tak naprawdę teraz to WY prowadzicie ten wesoły szkolny autobus.

Czego chcę nauczyć dziś swoje dzieci?

Zapiszcie to sobie lub zaplanujcie w głowie. Wymyślcie, jak to zrobić. „Aha, mają do przerobienia taki temat… Jak ja mam mu to pokazać?“ Wymyśl sam lub poszukaj w internecie. Blogów na tematy edukacji domowej jest mnóstwo! Właśnie z jednego korzytasz ;) I spokojnie, nie zakładajcie, że w ciagu jednego dnia nauczycie swoje dziecko całej algebry, przeczytacie razem wszystkie dzieła Sienkiewicza, a anatomię ciała człowieka będziecie mieli w małym paluszku u lewej stopy. Trzy umiejętności dziennie to super cel. Uczciwe półtorej godziny nauki dziennie to domowy cud! „Kocie, dziś robimy dodawanie pisemne, nauczymy się jednego wiersza i pokażę Ci, jak zrobić pranie.“ Serio. Nareszcie macie okazję zrobić ze swoimi dziećmi najważniejsze lekcje. Lekcje życiowe!

W tym miejscu odsyłam do swoich wcześniejszych wpisów:

Przy wspólnym stole z bliskimi i ułamkami!

Remont domowy :D

...jedno dziecko to cud, dwójka to cudowna wygoda

Kuchnia! (zwłaszcza przed świętami)

3. Obowiązki domowe najlepszymi lekcjami!

„Maciek, jak myślisz, ile gram proszku należy użyć na daną ilość (kilogramów) prania?“

„Przygotuj, proszę, przepis na ciasto, które upieczemy i wsyp do miski tyle mąki, ile nam potrzeba. Tu masz wagę kuchenną.“

„Zrób, proszę, harmonogram obowiązków domowych i zaznacz, ile razy w ciągu dnia lub tygodnia trzeba zrobić daną czynność. Na pewno świetnie sobie poradzisz.“

Ta złota zasada dotyczy wszystkich przedmiotów szkolnych, nie tylko matematyki E: Albo wręcz… wszystkie działy życia dotyczą przedmiotów szkolnych!

„Koronawirus piszemy przez „U“ otwarte? A dlaczego?“ :D Wiem, że to poważny temat, jednak pozwólmy sobie na dobry humor, żarty i śmianie się. To ważne dla edukacji i zdrowia!

NOTA BENE

Spytaj swoje dzieci, jak chcą się teraz uczyć, jaki mają na to pomysł. To ich życie, powinny uczyć się nim zarządzać. A jeśli nie są tego nauczone to pomóżcie im i zaproponujcie, jak Wy to widzicie.

„Kaziu, uczymy się razem od godziny 10:00 do 13:00. Rano pomagasz zrobić śniadanie, wieczorem opróżniasz zmywarkę. Mamy teraz sytuację wyjątkową, więc każdy ma dodatkowe obowiązki – wybierasz składanie prania czy wyrzucanie śmieci? Wieczorem wspólnie czytamy.“

Każdy dom ma swój tryb życia, wkomponujcie plan nauki w życie Waszego domostwa.

Moim zdaniem - najpierw obowiązki domowe, później szkolne. Najpierw dom, później praca.

Więc jeśli dziecko najpierw postanowiło ładnie nakryć do stołu przed obiadem, ale później nie zdążyło dokończyć zadania w ćwiczeniówkach… to bądźcie ludźmi i odpuście. Rodzina, miłość, szacunek… Są rzeczy ważniejsze niż praca domowa. I mogę to udowodnić matematycznie (tym razem nie żartuję).

I tyle. Jednego dnia uda się zrobić wszystko, innego nie. Ze spokojem i cierpliwością podchodźcie do tematu edukacji domowej i do swoich dzieci. Wspierajcie się wzajemnie w swoich działaniach, najpierw Wy pomiędzy sobą, rodzice, dorośli. Ustalcie wspólny plan, Później wykorzystajcie telefony i komputery, wymieniajcie się z innymi rodzicami i wspierajcie. Razem przeżyjemy obecną sytuację. Zdrowia i miłych lekcji życzę!



P.S. Ciekawych blogów edukacyjnych jest naprawdę dużo. Polecam m.in. te:

Matematyka Innego Wymairu

Blog Kornelii Orwat

Blog Kai Wolnickiej